Jeżeli chcesz być na bieżąco, subskrybuj!
Bez ograniczeń komentuj i dziel się stroną z innymi ;)


poniedziałek, 16 kwietnia 2012

50- ty post ;)

Witam,

Dzisiaj wklepię sobie taki post ogólno-rozpoznawczy ;)

Zaczynam pisać IX rozdział. W książce piszę rzadko i nie dlatego, że nie mam czasu. Po prostu tak to jakoś wychodzi, że nie zawsze mogę się zabrać. Jestem zły na to, ale cóż. Wychodzę z założenia, że lepiej zabrać się do czegoś, kiedy jest ochota i potrafimy się w miarę skupić, niż tracić kupę czasu, kiedy nie mamy motywacji i zapału. W zasadzie jestem bliżej końca niż początku, także i tak nie jest źle. Mam nadzieję, że ta książka pomoże nie tylko mojej osobie....

Czy coś jeszcze?

nie


:)


Czytaj więcej...

środa, 21 marca 2012

"Palisada", a osiąganie celów...

Palisada z góry do dołu...

Dzisiaj, biorąc się do dalszej części pisania VIII rozdziału, przyszedł mi do głowy przykład, który dobrze obrazuje zasadę "małych kroków". Oglądaliście "Wszyscy Jesteśmy Chrystusami" Koterskiego? Jest w tym filmie jeden fragment, gdzie Sylwek (Misiek Koterski) martwi się, że nie zostanie dopuszczony do matury, przez "palisadę z góry do dołu".


Jakie jest rozwiązanie problemu? 



Adam Miauczyński (Marek Kondrat) daje bardzo prostą radę. Parafrazując jego wypowiedź, radzi on, żeby nie zaprzątać sobie głowy całą "palisadą", a zająć się po kolei każdym z przedmiotów.
Umysł, który zajmuje się jedną rzeczą na raz, nie przejmując się natłokiem innych spraw, jest bardziej produktywny. Bardzo prawdopodobne jest, że gdyby Sylwek usiadł i zaczął rozmyślać o całej "palisadzie", nie skupiając się tylko na poszczególnych przedmiotach w jednej chwili, nie zrobiłby nic i zaprzepaściłby szansę dopuszczenia go do matury.

Macie podobne historie? Czy wcielaliście już świadomie zasadę małych kroków? Co z tego wyszło? Czy może mieliście podobną sytuację i nie zrobiliście nic poza martwieniem się?


Czytaj więcej...

niedziela, 19 lutego 2012

Rozdział VIII - Małe kroki, wielki efekt...

Małe kroki, wielki efekt...

Taki tytuł nosi rozdział VIII w mojej książce.

A co w nim?

Skupienie się na zadaniach najmniej odległych. Wielki krok, który składa się z mniejszych. I różne mniej lub bardziej podobne zagadnienia.


Jak mi idzie z książką?

Jak widać, podaję już tytuł VIII rozdziału, a więc nie jest najgorzej. Zacząłem pisać ten rozdział i troszkę pogrzebałem w poprzednich. Do końca drogi już "niedaleko"...


Czytaj więcej...

wtorek, 15 listopada 2011

"Dlaczego relaks?", czyli rozdział VII...


Dlaczego relaks?

W dążeniu do celu nasz dobry stan psychiczny jest ogromnie ważny, mogę się nawet pokusić o stwierdzenie, że najważniejszy. Jeżeli jesteśmy przemęczeni, plątamy się z naszymi myślami, nie wpływa to korzystnie na naszą produktywność. Ponadto, czujemy stres i zniechęcenie. Dlatego regularnie relaksując się stwarzamy sobie lepsze warunki do pracy i przede wszystkim lepiej się nam funkcjonuje w życiu codziennym.

Co wybrać?

Pewne techniki relaksacji wypróbowałem na swoim przykładzie. Nie będę jednakże polecał żadnej, ponieważ wszystko zależy od osobistych upodobań. Jedni wolą posłuchać muzyki, inni wyciszyć się w miejscu odosobnionym, dodatkowo upodobania mogą się zmieniać.

Jeżeli sam jeszcze nie wiesz, co może sprawić, że się zrelaksujesz, wypróbuj kilka sposobów, aby zadecydować, który tobie najbardziej odpowiada. Dopóki nie spróbujesz, nie przekonasz się. Tak jak ze swoim celem, jeżeli nie zaryzykujesz i nie spróbujesz, na pewno wiele się nie wydarzy.


W następnym poście następna porcja z rozdziału VII, być może pojawią się jakieś proste techniki.


Czytaj więcej...

poniedziałek, 7 listopada 2011

Spowiedź przed samym sobą.

Dnia 16.10.2010r postanowiłem, że napiszę książkę/poradnik/dziennik o tym, jak osiągnąć
sukces. 
Dałem sobie rok na jej napisanie.
Pierwszym zagadnieniem spowiedzi jest czas, który miał być ograniczeniem i motywacją do napisania książki. Wszystko potoczyło się jak się potoczyło. Jak widać, dzisiaj jest już 07.11.2011, a książka nie jest w pełni napisana. Może więcej nic nie dodam w tym temacie poza tym, że nie uważam tego za porażkę. Potrzebowałem i potrzebuję więcej czasu, aby uporać się ze sobą.

"Milion za książkę"
Rezygnuję z tego projektu. I również nie uważam tego za porażkę. Nie tędy droga, myślę. Nie rozwijam tego również dalej, jeżeli ktoś chciałby porozmawiać o tym, bardzo gorąco zapraszam. W ogóle, jeżeli ktoś chciałby o czymkolwiek porozmawiać, zawsze jestem skory do rozmowy.


"Wspierają mnie"
Usunąłem ten element ze strony. Miałem już prawie 50 osób, które mnie wspierały, lecz myślę, że większość z nich nawet nie pamiętała, że zgadzała się na wsparcie duchowe jakiegoś projektu.


Co planuję na teraz?

Dokończyć pisanie i wydać książkę. Ważne teraz dla mnie jest tylko to, aby książka okazała się komuś pomocna. Tak jak mi.


Pozdrawiam bardzo gorąco,
Patryk


Czytaj więcej...